Aichi strona główna zwiedzanie

Nippon Steel Nagoya – jedna z największych hut stali w Japonii

Wiem, na co dzień turyści nie zwiedzają takich miejsc jak Nippon Steel w Nagoi. Trochę szkoda, bo widok jednej z największych huty stali Japonii na długo zapada w pamięć. Niestety po pierwsze – ciężko się tam w ogóle dostać, po drugie – większość osób odwiedzających Japonię nie wyjeżdża poza trasę Nikko-Tokio-Kamakura-Kioto-Hiroshima, a po trzecie – nie można tam fotografować, więc nawet najlepszy vloger ma z tego zerowy użytek. Na szczęście zawsze jestem ja 😉

Jedna z najwiekszych hut stali w Japonii

… czyli marzenie małej dziewczynki

Korporacja Nippon Steel & Sumitomo Metal, bo tak brzmi pełna nazwa operatora największej huty stali w Japonii, zrobiła na mnie piorunujące wrażenie. Ich huta w Nagoi jest tak wielka i tak niesamowita, że człowiek ma wrażenie, że teleportował się do uniwersum Mad Maxa. Z terenu huty nie widać nic prócz hal, wielkich maszyn, turbin i kominów, nie ma tam ani śladu „świata zewnętrznego”. Nawet samochody poruszające się wewnątrz zamkniętego terenu są zupełnie inne. Pamiętam, że w dzieciństwie nałogowo oglądałam wszystkie programy National Geographic o kopalniach i największych maszynach świata (kojarzycie największą wywrotkę świata? Taką olbrzymią żółtą ciężarówkę, która pracuje m.in. w odkrywkowych kopalniach diamentów? To BelAZ i produkuje ją nasz wschodni sąsiad – Białoruś!). Moją inną fascynację stanowiły kanadyjskie kombajny do drzew, które były w stanie ściąć drzewo, obciąć gałęzie, okorować i położyć sobie na naczepie. WOW! Ale wróćmy do Nippon Steel… tam było tak samo, tylko na żywo.

Huta stali w Nagoi

Huta stali w Nagoi zajmuje powierzchnię ponad 10 kilometrów kwadratowych. W całości została wybudowana w zatoce, na sztucznej, specjalnie stworzonej wyspie. Od miasta oddziela ją rzeka Ota oraz droga szybkiego ruchu Nishi-Chita-Sangyo. Ponieważ Japonia jest praktycznie jałowa w naturalne surowce mineralne, huta wyposażona jest we własny port, by zminimalizować koszty transportu materiału wewnątrz Japonii. Z tego samego powodu do huty przylegają wielkie fabryki samochodowe, by gotowa stal szybko mogła zostać przerobiona w produkt końcowy.

największa huta stali w Japonii
Widok na wyspę z obwodnicy Nishi-Chita-Sangyo

Ponieważ na terenie huty, z wyjątkiem dwóch, wyznaczonych do tego miejsc, obowiązuje bezwzględny zakaz fotografowania, zerknijcie na poniższe zdjęcie satelitarne z Google Maps. Na zdjęciu widać jedynie fragment huty, jak oddalicie mapę, zobaczycie całą sztuczną wyspę.

Nippon Steel w światowej produkcja stali

Światowym liderem w produkcji stali są Chiny, wytwarzające połowę stali świata. Japonia, zgodnie z danymi z 2015 r., jest na drugim miejscu. Nippon Steel & Sumitomo Metal Corporation jest trzecim największym producentem stali na świecie po luksemburskim ArcelorMittal i chińskim Hesteel Group. W 2015 roku Nippon Steel wyprodukowała ponad 46 milionów ton surowej stali. Nic więc dziwnego, że huta pracuje 24 godziny na dobę, 365 dni w roku.

Wizyta w Nippon Steel w Nagoi

Gdy tylko nasz autobus został wpuszczony na teren huty zostaliśmy poinformowani o całkowitym zakazie robienia zdjęć. Garstki Europejczyków to nie zdziwiło, ale wyposażeni w zaawansowane selfie-sticki urzędnicy z Azji Południwo-Wschodniej byli zdruzgotani.

największa huta stali w Japonii
Zestaw startowy: broszurka, kask, ręcznik, zestaw słuchawkowy, puszka herbaty z lokalnie wyprodukowanej stali

Najpierw, jak to się zazwyczaj odbywa podczas zwiedzania obiektów industrialnych w Japonii, goście zabierani są do sali konferencyjnej, gdzie odbywa się krótkie wprowadzenie, puszczany jest filmik promocyjny po angielsku i rozdawane są ulotki informacyjne. Schemat jest jest zawsze ten sam; obojętnie czy zwiedzałam elektrownię atomową Ikata, fabrykę ciągników rolniczych ISEKI, fabrykę noży w Gifu, czy zespół podziemnych cystern przeciwpowodziowych Tokio. Jak z podręcznika. Tym razem wszyscy otrzymaliśmy także po puszce zielonej herbaty, obowiązkowym kasku i po ręczniku, gdyż wewnątrz niektórych hal panowała temperatura ponad 40 stopni.

Kuj, póki gorące

Drugim miejscem, które odwiedziliśmy, była imponująca hala walcowania na gorąco. BYŁA OLBRZYMIA. Na powierzchni dwóch boisk piłkarskich pracowało łącznie 9 pracowników na każdej zmianie. Docelowo, do obsługi hali potrzebne jest jedynie 7 osób, dwie osoby są zawsze „w zapasie”, tak na wszelki wypadek.

Pracujące w hali walce przerabiały  24 centymetrowe bele stali na cienkie na 12 milimetrów arkusze, zwijane w 100-metrowe zwoje. Mówiąc krótko, stal nie opuszczała linii produkcyjnej, zanim nie została spłaszczona o połowę 20 razy. Początkowe bele stali miały co najwyżej kilkanaście metrów długości. Każde rozwalcowanie bloku stali wydłużało arkusz o kolejne metry, które na końcu zwijane były w gorące rolki z prędkością 1200 metrów na minutę.

największa huta stali w Japonii
Zdjęcia zamieszczone w broszurze informacyjnej. Tak to wyglądało na żywo

Wykorzystywana w tej hali stal rozgrzewa się do temperatury 2000 stopni Celsjusza. Części walców, które mają bezpośrednią styczność z obrabianą stalą również się nagrzewają, dlatego znajdujące się na suficie wielkie suwnice regularnie wymieniają walce w maszynach co 2-3 godziny, by te mogły ostygnąć. Stygnące części maszyn leżą zaraz obok linii produkcyjnej, w specjalnie wyznaczonych miejscach.

Pracujące w tym budynku maszyny miały po 2-3 piętra wysokości. Proces produkcyjny oglądało się z góry, idąc po specjalnym, podwieszanym mostku ciągnącym się przez całą długość hali. Na ścianie naprzeciwko mostka widniał wielki, czerwony napis: zasoby naturalne są ograniczone. Trochę jakby zawiało komuną 😉

Było okropnie gorąco i duszno, do tego panował potworny hałas produkowany przez maszyny. Co jakiś czas, przez specjalne śluzy, z hukiem wydobywała się gorąca woda, której część odparowywała jeszcze zanim zdążyła zetknąć się z podłożem. Gdy wyszliśmy, otrzymane na początku ręczniki można było wykręcać.

Dalsze zwiedzanie

Po opuszczeniu gorącej hali dalsze zwiedzanie odbywało się autokarem i na piechotę. Widzieliśmy jakieś monstrualne turbiny, których użycia obecnie nie potrafię sobie przypomnieć, a także piece do wytapiania surówki. Niestety w tej części zwiedzania było tak wiele szczegółowych danych, że nie udało mi się ich wszystkich zapamiętać. Piece do wytapiania surówki miały kilkadziesiąt metrów wysokości. Gotowa surówka wyjeżdżała z pieców za pomocą specjalnego pociągu-cysterny, którego widok raz po raz przecinał krajobraz.  Piece wewnątrz wyłożone były grubą warstwą ogniotrwałych cegieł, których grubość zużywała się z biegiem czasu. Ponieważ wymiana pieca była procesem niezwykle kosztowym, huta zainwestowała w badania nad zwiększeniem czasu eksploatacji pieców.  Nowe piece, które pojawią się w Nagoi, będą mogły wytwarzać surówkę o 5 lat dłużej niż obecnie, co uznaje się za duży sukces.

Jedno z dwóch miejsc, w których można było robić zdjęcia.
Za mną 1/4 zużytego już pieca do topienia rudy żelaza.

W czasie wizyty zostaliśmy też dyscyplinarnie zatrzymani i ochrzanieni. Powód? Pewna 40-letnia urzędniczka ze Sri Lanki nie wytrzymała, musiała sobie zrobić selfie, choćby z jadącego autobusu. Oczywiście nie umknęło to uwadze przewodników…

Oczywiście, żeby nie było, ja również bardzo żałuję, że nie mogłam Wam przywieźć zdjęć z m.in. hali produkcyjnej, ale rozumiem, że trzeci największy producent stali na świecie ma w tym duży interes, żeby jego technologia nie wydostawała się spoza własnej huty.

Huta stali w Nagoi – ciekawostki

Garść ciekawostek, które udało mi się spisać w czasie mojego wyjazdu studyjnego do Nagoi:

  • 100% przerabianej w Nagoi rudy żelaza pochodzi z Australii.
  • Powierzchnia huty wynosi 10 km kwadratowych, ma 36 wewnętrznych skrzyżowań (wiele z nich z sygnalizacją świetlną) i 1 wewnętrzną linię kolejową.
  • Jednymi z najpopularniejszych pojazdów poruszających się na terenie huty są 56-kołowe ciężarówki, mogące przewozić do 180 ton stali. Ich koła skręcają się o 90 stopni. Ciężarówki mogą także poruszać się w bok. To dopiero jest widok!
  • Huta w Nagoi zatrudnia łącznie 10 tysięcy osób, w tym 7-miu cudzoziemców.
  • Ponieważ huta powstała na sztucznej wyspie, jej pracownicy osobiście przywieźli z zielonych terenów Japonii i posadzili wszystkie rośliny rosnące na terenie wyspy. Jest to typowy przykład japońskiej kultury korporacyjnej.
  • Pracująca bez przerwy huta nie wstrzymuje produkcji nawet w czasie regularnych trzęsień ziemi. Zatrzymanie maszyn w czasie pracy groziłoby znacznie poważniejszymi konsekwencjami. Z tego względu, na wypadek większego trzęsienia ziemi, huta wyposażona jest we własną elektrownię i zapasy wody, by móc nie przerywać produkcji.
  • Na wyprodukowanie 1 tony stali w Nagoi zużywa się 150 ton wody.
  • Nippon Steel w Nagoi kupuje niezbędną do produkcji stali wodę ze specjalnych zasobów wody przemysłowej.
  • 90% wody wykorzystywanej w hucie w Nagoi jest oczyszczana i odzyskiwana. 10% wyparowuje w czasie procesu produkcyjnego.
największa huta stali w Japonii
Produkty końcowe mniejszego kalibru

Niesamowicie było zobaczyć na żywo rzeczy, które kiedyś znałam tylko z telewizji.
Lubicie zwiedzać takie industrialne miejsca?

największa huta stali w Japonii

Nie bądź sknera,
podziel się z innymi!

  1. Wspaniała historia, mnóstwo wiadomości, choć nie mogę zrozumieć, dlaczego selfie nie można?
    Zdjęcia przekazuja odczucia. A po co te ręczniczki na szyi?
    Serdeczności

    • Zdaje się, że chodzi o szpiegostwo przemysłowe, które Japończycy często zarzucają m.in. Chińczykom (jakby sami nigdy się nim nie skalali, ha, ha). To tak jak ze zdjęciami wywiadowczymi z okresu drugiej wojny światowej – stawiało się grupę fotografowanych w odpowiednim miejscu i „zupełnie przypadkiem” ostrość zdjęcia ustawiana była na inny obiekt zainteresowania, gdzieś w oddali…
      Japończycy zawsze noszą ręczniki na szyi w trakcie upałów. To takie „normalne”. My też dostaliśmy nasze do zawieszenia na szyi. Ociera się nimi pot spływający po twarzy i karku. Cóż, taki klimat.

  2. Super

  3. Przyznam, że też lubiłam i lubię oglądać programy National Geographic, m.in o Mega fabrykach. Wcale się nie dziwię, że chciałaś obejrzeć hutę stali, choć to może nie do końca oczywisty kierunek zwiedzania. Ale za to jaki nieszablonowy 😉

  4. Stal jest surowcem strategicznym. A to jeszcze ważniejszy powód, by zabronić fotografowania, niż szpiegostwo przemysłowe. Nigdy nie przyszło mi do głowy, by zwiedzać hutę. Pewnie dlatego, że urodziłem się obok Huty Jedność, a wychowywałem w sąsiedztwie Huty Warszawa i nie uważam ich za atrakcje turystyczne. A przynajmniej tak było, do dzisiejszego poranka.

    • Racja. Stal jest surowcem strategicznym!
      P.S. Hutę Warszawa mijam przynajmniej 10 razy w tygodniu. Zauważyłam, że należy do ArcelorMittal dziś, w drodze do pracy i stało się to oczywiście tylko dzięki temu, że wczoraj powstał ten post. Inaczej nie zwróciłabym pewnie uwagi 😉

    • Dziwne rzeczy stają się oczywiste, kiedy się o nich pisze…

  5. Robi wrażenie 🙂 A czy z zespołu podziemnych cystern przeciwpowodziowych w Tokio masz jakieś fotki? Też pewnie są wielkie.

  6. Nie ukrywam, że jakoś nie ciągnie mnie do takich miejsc, ale z pewnością moja druga połówka i kompan wypraw wszelakich byłby wielce zainteresowany, więc w zasadzie i ja nie miałabym nic przeciwko. Ciekawostki, które opisałaś naprawdę robią wrażenie :)!

  7. ola blondi

    huta w nagoi nie jest największa w japonii Największa jest huta w Fukayamie ta w nagoi nie jest nawet druga co do wielkości

    • Dzięki za wiadomość. W Fukuyamie nie byłam. Z drugiej strony, Nippon Steel & Sumitomo Metal nie miały chyba żadnego powodu, by na spotkaniu przyznać się, że konkurencja – JFE Steel Corporation – ma się lepiej. Sprawdzę i poprawię. Dzięki za cynk, Grzegorzu.

  8. Zbieram różne ciekawe miejsca na własną podróż po Japonii i przyznam szczerze, że ten obiekt jest z tego wszystkiego co znalazłem najdziwniejszy! 😀 Co wcale nie wyklucza, że wezmę sobie tę fabrykę pod uwagę, mega ciekawe miejsce!

    • Cześć! Polecam Ci w takim razie tokijskie „Metropolitan Area Outer Underground Discharge Channel” – wielką podziemną cysternę chroniącą Tokio przed powodziami (można ją zwiedzać; postaram się o niej napisać, jeśli jesteś zainteresowany), oraz słynną wyspę Hashima. Powodzenia!

  9. ola blondi

    +izabelaNie wiem jaka jest dokładna produkcja hut w fukuyamie i kurashiki ale sadzac po rozmiarach i jedna i druga sa dwa razy wieksze niz ta w nagoi Soja droga super ze zrobiłas taki materiał , zazwyczaj widzi sie tylko reportaze z tokio a sciślej mówiąc z jej głownego deptaka
    a przecież Japonia kojarzy sie z technologia
    P.S. mam na imie Ola tylko chwilowo korzystam z komputera brata bo u niego mieszkam zapraszam na facebook Wpisz Ola ADamczyk łódż szkoła uniwersytet medyczny

Dodaj komentarz

Psst... na tej stronie dostaniesz ciasteczko. (więcej informacji)

Ciasteczka (cookies) to małe pliki tekstowe, które zapisane na twoim komputerze ułatwią przeglądanie stron WWW. Ta strona używa plików cookies w celach statystycznych oraz funkcjonalnych. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia przeglądarki dotyczące cookies. Obowiązek poinformowania cię o ciasteczkach nakłada ustawa z dnia 16 listopada 2012 r. o zmianie ustawy Prawo telekomunikacyjne oraz niektórych innych ustaw.

Wszystko jasne, zamknij