47 prefektur japoński folklor Kyushu Saga życie w Japonii

Nowy Rok na japońskiej wsi: przygotowania

Nowy Rok w Japonii obchodzony jest podobnie do naszego Bożego Narodzenia. Spędza się go w gronie rodzinnym przygotowując specjalne, świąteczne posiłki, ozdoby oraz wspólnie udając się do świątyni. Podobnie jak u nas w czasie świąt centra handlowe mają swoje pięć minut spokoju, a stolica pustoszeje, bo wszyscy udają się w swoje rodzinne strony na czas Oshōgatsu (正月), czyli japońskiego Nowego Roku.

Obrzędy związane z Nowym Rokiem w Japonii są bardzo rozbudowane i różnią się między poszczególnymi regionami kraju, co nie powinno nas dziwić, bo również w Polsce obchody Bożego Narodzenia bywają dość zróżnicowane (o czym przeczytacie na blogu Moniki); niezależnie jednak od regionu niektóre elementy są wspólne dla całej Japonii, np. świąteczna dekoracja kadomatsu (którą możemy porównać na roboczo do naszej choinki), specjalne posiłki osechi-ryōri (główne świąteczne dania), obyczaj udawania się do świątyni (by usłyszeć 108 bić dzwonu – joya no kane), spędzanie świąt w gronie najbliższych. Same obchody Nowego Roku trwają wiele dni, a 1-3 stycznia są świętem narodowym wolnym od pracy.

Kyushu no Oshogatsu (8)

Ponieważ Tokio w czasie Nowego Roku nie ma zbyt wiele do zaoferowania zagranicznym turystom (prócz wielogodzinnych kolejek do świątyń Sensōji i Meiji-jingu 😉 ),  możliwość ucieczki z miasta na japońską wieś była atrakcją nie do odrzucenia.

Pięć godzin później i 1000 km dalej wylądowałyśmy na Kyushu, najbardziej wysuniętej na południe wyspie z czterech głównych wysp japońskiego archipelagu. I być może geograf miałby mi wiele do zarzucenia, ale nic innego nie kojarzy mi się z Kyushu tak bardzo, jak… Suwalszczyzna!  (choć wiem, że prędzej jej do Hokkaido, a Kyushu położeniem i ukształtowaniem terenu bardziej powinna przypominać Bieszczady). Pewnie dlatego, że na Suwalszczyźnie również mieszkałam w starym, tradycyjnym domu, który należał do rodziny od wielu pokoleń.

Kyushu no Oshogatsu (1)

Sypiając z bóstwami

 

Do Imari w prefekturze Saga dotarłyśmy późnym wieczorem, więc nie pozostało nic innego jak położyć się spać, zwłaszcza, że następnego ranka czekała nas praca przy robieniu świątecznych mochi i kagamimochi, w którą, jak się okazało, zaangażowana została cała rodzina.

Kyushu no Oshogatsu (25)

Jako goście zostałyśmy zakwaterowane w ozashiki, najlepszym pokoju w domu. W naszym ozashiki znajduje się wielki butsudan (ołtarzyk buddyjski), tokonoma (ozdobna wnęka na ikebanę i kaligrafię), a na ścianach fotografie przodków. Na matach tatami zostały rozłożone futony. I koce. Dużo koców!  Oraz mój nowy najlepszy przyjaciel – termofor. Ponieważ tradycyjne japońskie domy nie mają ogrzewania, w pokoju było wczoraj… 9 stopni.

Teraz, gdy to piszę, grzeję się cwanie z całą rodziną przy podgrzewanym stoliku kotatsu. Jest ciepło, ale ma to też swoje minusy – D., moja towarzyszka podróży, która chwilę temu dostała do ręki ilustrowany altas roślin z podpisami w hiraganie, duka mi właśnie do ucha „ja-błko”, „ba-na-ny”, „tru-ska-wki”, „brzo-skwi-nia”, skutkiem czego moja wena udała się w daleką podróż, by sprawdzić, gdzie raki zimują, a ambitne plany poszły wraz z nią.

Muszę przyznać, że choć spałam w czapce, dawno się tak dobrze nie wyspałam. Może to podróż, może niska temperatura, a może obecność butsudan zaraz nad moją głową? Następnego ranka obudziły mnie… lokalne wiadomości, dobiegające nie z telewizora lub radia, a… z zewnątrz. Rozbrzmiewają z rozmieszczonych przy drodze głośników, specjalnie rano, gdy wszyscy mieszkańcy są jeszcze w domach. Miałam farta je usłyszeć, bo nie są nadawane każdego dnia.

 

Dzień ryżowej kulki

 

Kyushu no Oshogatsu (36)

Około dziesiątej do domu zawitały dwie dziarskie panie (w wieku 90 i 85 lat) i robota poszła w ruch. Ach, zapomniałam napisać: przyjechały samochodami. Każda swoim.

Na środku pokoju wylądowała niebieska płachta, a na niej maszyna do robienia ciasta na mochi. W dawnych czasach ciasto powstawało w skutek ubijania w drewnianej kadzi ugotowanego ryżu za pomocą drewnianego młota sporej wielkości. Teraz cały cały proces jest nie tylko szybszy, ale i łatwiejszy. Do mochi używa się specjalnego gatunku ryżu, zwanego mochigome. Ryż płucze się i zostawia na noc, a następnego dnia jest gotowany na parze i wrzucany do maszyny, która w kilka minut przerabia ziarenka ryżu w jednolitą, ryżową, gorącą i ciągnącą się masę. Wyciągnięcie jej z maszyny wymaga nie lada wprawy (i mokrych rękawiczek 😉 ), czasem kula ciasta rozciąga się w trakcie przenoszenia i trzeba ją wtedy szybko „łapać” 😉 ).

Kyushu no Oshogatsu (42)

Kyushu no Oshogatsu (38)

Ponieważ niektórzy uczestnicy wspólnego gotowania mieli za sobą ponad 80-letnią praktykę, 15 kilogramów ryżu przerobiliśmy na świąteczne ciastka (jedna partia nadziana została anko – słodką pastą z czerwonej fasoliki azuki) jeszcze przed obiadem. A to i tak było „mało” – kiedyś, gdy słodycze były mniej dostępne i więcej osób przyjeżdżało na święta, mochi robiło się znacznie dłużej.

Kyushu no Oshogatsu (32)

W międzyczasie przed domem powstała świąteczna ikebana. Elementami, które zazwyczaj pojawiają się w noworocznych kompozycjach jest sosna – symbol długowieczności, bambus – symbol siły i wytrwałości, śliwa – symbol nadchodzącej wiosny (u nas w wazonie wylądowały bazie, giętkie i łatwiejsze do formowania), żuraw – symbol szczęścia i długowieczności.

Kyushu no Oshogatsu (6)

Ze względu na niskie zimowe temperatury wewnątrz budynków, w domu nosi się specjalne kurtki hanten, rodzaj krótkiego, zimowego płaszcza, spopularyzowanego w okresie Edo (XVIII wiek) wśród „zwykłych” ludzi.

Kyushu no Oshogatsu (11)

Z kolorowego papieru, w który opakowane było nasze omiyage jedna ze starszych cioć zaczęła sprawnie wycinać małe kwadraciki papieru. Jak się później okazało – miała z nich powstać mała, papierowa parasolka.

Kyushu no Oshogatsu (17)

Kyushu no Oshogatsu (27)

Na koniec, moi szanowni, ponieważ jesteśmy na wsi, pozwólcie, że oprowadzę Was po okolicy. Wokoło nas rzeka, zarośnięte lasem łagodne pagórki, kilka domów i pola uprawne. Ot, typowy krajobraz Kyushu.

Kyushu no Oshogatsu (7)

Kyushu no Oshogatsu (9)

Kyushu no Oshogatsu (10)

Kyushu no Oshogatsu (28)

Kyushu no Oshogatsu (14)

Kyushu no Oshogatsu (15)

Kyushu no Oshogatsu (19)

Kyushu no Oshogatsu (18)

Kyushu no Oshogatsu (29)

I jeszcze garść japońskich jagód i owoców, które rosną w okolicy. Nie wiem, czy są jadalne. Raczej nie, ale wyglądają wyjątkowo ozdobnie!

Tu jesteśmy!

ładowanie mapy - proszę czekać...

Nowy Rok na japońskiej wsi 33.272632, 129.872561 Nowy Rok na japońskiej wsi: przygotowania

 

Izabela

About

Z pochodzenia Sanoczanka, Japanofil, wolontariusz tęskniący za Afryką i etnograf-pasjonat. // Just a small town girl who always dreamed of travels and faraway places... Now Warsaw-based international relations analyst, travel blogger & folklore enthusiast, who cherishes nature, simple life & Irish traditional music. Japanophile. Addicted to haribo jellies & …red lipstick.

  1. napisać, że zazdroszczę to jakby nic nie napisać

  2. Asia | Byłem tu. Tony Halik.

    Idealny relaks! Kyushu to moja ulubiona japońska wyspa, a omochi – obok daifuku (no dobra i obok sushi) – to moja ulubiona japońska potrawa! Ach jak Ci zazdroszczę teraz! I błagam, kupi tę maszynę do omoćków i przyślij mi ją!

    Jagódki cudowne. Oczywiście mi najbardziej podobają się te fioletowe (むらさきは私の大好きなカラーですよ!) – to callicarpa, po naszemu pięknotka (jak dla mnie nazwa idealna).

    Buziaki i wypoczywaj!

  3. Fajny wpis, przywołuje miłe wspomnienia z pobytu w Imari w zeszłe wakacje:) Pozdrowienia i szczęsliwego nowego roku!

  4. Rzeczywiście wygląda trochę jak w Polce 😉 W Japonii jest podobno boom na ekologiczne budownictwo ze specjalnymi systemami grzewczymi. Przynajmniej tak twierdzą architekci ;). Ciekawi mnie, jak to wygląda w praktyce? Jaka jest proporcja tych tradycyjnych domów, o których piszesz do cudów ekologii? 😉

    • Beskid Niski, jak nic. Tylko to wdzianko Izy trochę jakby z innej bajki

    • Hm, przyznam, że byłam nawet w jednym takim domu i… zakochałam się. Są piękne!!!!!!! Gdybym tylko mogła mieć taki na własność 🙂
      Czy popularne, to nie nie wiem. Jestem na Kyushu od tygodnia i jak na razie to był jedyny dom tego typu, jaki widziałam. Ale trzeba też pamiętać, że Kyushu to jednak rolniczy region, a rolnictwo nie należy do najbardziej opłacalnych zajęć w Japonii. Jak z resztą chyba prawie wszędzie 😉

  5. Ciekawe zwyczaje! Ja w Japonii (jeszcze) nie byłem, ale to pewno kwestia kilku lat 😉

  6. Niejadalne.. U mnie w Okayamie takie są wszędzie (ja cały czas mieszkam na wsi).

    • No dobra, ja mieszkam w Tokio na Odaibie, czyli… w centrum handlowym, krótko mówiąc.
      Ale Okayamę chętnie bym odwiedziła, wiesz Łukasz? 😉

  7. A czy na koniec roku będzie tam pokaz sztucznych ogni? 😉

  8. Pingback: Nowy Rok w Japonii - Japonia. Blog o Japonii

  9. Pingback: Atrakcje Kyushu: Dazaifu Tenmangū, chram Boga Nauki | Blog z pozdróży do Japonii

Dodaj komentarz

Psst... na tej stronie dostaniesz ciasteczko. (więcej informacji)

Ciasteczka (cookies) to małe pliki tekstowe, które zapisane na twoim komputerze ułatwią przeglądanie stron WWW. Ta strona używa plików cookies w celach statystycznych oraz funkcjonalnych. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia przeglądarki dotyczące cookies. Obowiązek poinformowania cię o ciasteczkach nakłada ustawa z dnia 16 listopada 2012 r. o zmianie ustawy Prawo telekomunikacyjne oraz niektórych innych ustaw.

Wszystko jasne, zamknij