Kanagawa religie Japonii zapiski codzienne

Mroczna historia Kannon z Ōfuny

Bogini miłosierdzia, zanim wyrzeźbiono jej betonowe oczy, nie widziała, co dzieje się u jej stóp. Gdy w końcu przejrzała, po krwi ofiar nie pozostało już ani śladu.

Posąg bogini Kannon z Ōfuny poleciła mi jedna z czytelniczek bloga, podczas mojej podróży do Nary na obchody święta Wakakusa Yamayaki. Biały, 25-metrowy posąg bogini Kannon góruje nad jednym ze szczytów w Ōfunie, miejscowości na trasie z Tokio do Kamakury i Enoshimy. Z powodu swoich znacznych rozmiarów posąg można z łatwością zauważyć nawet z okien przejeżdżającego pociągu.

Ōfuna Kannon
Główny ołtarz i figura Kannon we wnętrzu białego posągu

Bogini Kannon

Kannon, o której Japończycy mówią z szacunkiem Kannon-sama, jest boginią miłosierdzia i litości. Wystarczy jedno spojrzenie na łagodne oblicze bogini, by zrozumieć, że to oczywista oczywistość. Podobno Japończycy szukają w niej pocieszenia w chwilach samotności i tęsknoty za domem. Bogini z Ōfuny jest również nazywana boginią miłosierdzia w białej szacie.

Aby dotrzeć do bogini trzeba najpierw pokonać armię schodów 😉

Kannon z Ōfuny to nie tylko nietuzinkowych rozmiarów posąg. To cały kompleks świątynny, poświęcony bogini Kannon. Główna świątynia znajduje się w środku posągu. Wnętrze jest dostępne dla zwiedzających po uiszczeniu opłaty wejściowej.

Ōfuna Kannon
Świątynia Kannon w Ōfuna

Kult Kannon przywędrował do Japonii z Chin, gdzie bogini czczona jest pod imieniem Guanyin – głównej postaci chińskiego panteonu buddyjskiego. Guanyin oznacza w języku chińskim „obserwować dźwięki”, bo uważa się, że wysłuchuje wszystkich próśb. Kult bogini rozprzestrzenił się z Chin na okoliczne państwa. Obecnie, prócz Chin i Japonii, bogini ta jest czczona w Korei jako Kwan-um i Wietnamie jako Quan Âm. Japończycy umiejętnie wykorzystują uniwersalność kultu bogini, organizując jesienny festiwal Yume Kannon odbywający się w Ōfuna. Według zamieszczonych w świątyni informacji, festiwal jest „okazją dla obcokrajowców, by pokazać swoją wiarę w Kannon poprzez swoje tradycje, śpiew i taniec”. Kannon, według założeń Japończyków, ma być źródłem bliskości i serdecznego powitania dla cudzoziemców mieszkających w Japonii, do której gajdzini mogą zwracać się w chwilach tęsknoty za własnym krajem.

To jedna strona tej historii. Nie bez powodu utarło się powiedzenie, że coś jest „zbyt piękne, by mogło być prawdziwe”.

Łagodne oblicze bogini Kannon otoczone rosnącymi w świątynnym ogrodzie kwiatami

 Kannon z Ōfuny

Budowa ważącego 1900 ton posągu bogini Kannon w białej szacie w Ōfunie trwała, z przerwami, aż 41 lat. Rozpoczęła się w 1929 roku, z inicjatywy ówczesnych nacjonalistów, w celu „ogólnej obrony ojczyzny” oraz „pokoju na świecie”. Z tą niewielką różnicą, że „pokój na świecie” w rozumieniu imperialnej, przedwojennej Japonii (a już tym bardziej w jej nacjonalistycznych kręgach) oznaczał tylko jedno – panowanie Japonii nad innymi narodami, które jako jedyne mogło przynieść światu „wyzwolenie” od wszechogarniającego chaosu.

Prace nad budową statuy bogini miłosierdzia przerwał wybuch wojny na Pacyfiku (której przyczyną, dla odmiany, byli sami Japończycy). Rok później, w 1942 r., również w Ōfunie, praktycznie tuż przed obliczem bogini miłosierdzia, japońska marynarka otworzyła specjalny obóz dla szczególnie ważnych jeńców wojennych, głównie pilotów brytyjskich i amerykańskich oficerów marynarki.

Obóz w Ōfuna

Obóz w Ōfunie powstał na terenie dawnej szkoły podstawowej i w założeniu miał być obozem przejściowym. Przeciętna długość pobytu jeńców wojennych w obozie był ograniczony do ośmiu dni, choć wielu z nich przetrzymywanych było nawet kilka miesięcy. Więźniowie przebywali w pojedynczych celach, pozbawieni możliwości rozmowy z kimkolwiek, a nawet „mówienia przez sen”. W niektóre dni zezwalano im na przebywanie na zewnątrz, gdzie mieli siedzieć nieruchomo patrząc wprost przed siebie. Jedynym okryciem jeńców były ubrania, w których ich zatrzymano. Otrzymywali skromne posiłki, składające się z niewielkiej porcji ryżu i zupy (ok. 500 kcal).

Nie bez powodu obóz w Ōfunie często nazywany był „farmą śmierci”. Ze względu na fakt, że jeńcy po wymuszeniu zeznań byli przenoszeni do innych obozów, Ōfuna nigdy nie została oficjalnie zgłoszona jako „obóz jeniecki”. Bez możliwości dostępu Czerwonego Krzyża, Ōfuna była tajnym obozem intensywnych przesłuchań prowadzonych przez japońską marynarkę.

Oficjalnie uznano, że z tysiąca jeńców, którzy przetrzymywani byli w Ōfunie, „jedynie sześciu” zmarło w trakcie przesłuchań. 21 października 1945 r. z obozu uwolniono 126 żołnierzy amerykańskich i 9 Brytyjczyków. Siedemdziesiąt procent jeńców chorowało na beri-beri (skrajna forma hipowitaminozy, w której na skutek niedoboru witaminy B1 w organizmie chorego dochodzi do wytwarzania toksycznego kwasu pirogronowego), 34 z nich zostało w trybie natychmiastowym przewiezionych do szpitala. Dowódca obozu, komandor Yokura Sashizo, został skazany na 25 lat ciężkich robót za zbrodnie wojenne.

Ōfuna Kannon
Małe statuetki Kannon w świątynnym ogrodzie

Ōfuna po wojnie

Po wojnie budynek dawnego obozu został przekształcony w… przedszkole (sic!), które działało w nim aż do momentu wyburzenia w 1969 r. Jak w tym czasie potoczyły się losy Kannon-sama? Budowę wielkiej Bogini Miłosierdzia z Ōfuny wznowiono w 1954 r. W sześć lat udało się dokończyć projekt. Wyszło wspaniale. Bogini miłosierdzia jest tak piękna i czysta (czy to przypadek, że w języku japońskim „czysty” i „piękny” określa to samo słowo?), tak nieskazitelnie biała, jak niektórzy życzyliby sobie widzieć karty własnej historii…

Ōfuna Kannon
Emma (tabliczka wotywna) z wizerunkiem Kannon w Ōfunie

Informacje praktyczne:

  • Świątynia Kannon w Ōfunie (大船観音寺, Ōfuna Kannonji) znajduje się 3 minuty piechotą od stacji JR Ōfuna. Znajdziecie ją z łatwością, wystarczy rozejrzeć się wokoło.
  • Wstęp do świątyni kosztuje 300 jenów.
  • Wejście do środka świątyni Kannon znajduje się z tyłu posągu.
  • Do Ōfuny z łatwością dostaniecie się z Tokio na JR Pass oraz Seishun 18 Kippu. Oczywiście można również dotrzeć tu za pomocą karty Pasmo oraz zwyczajnie kupując bilet na stacji lub w automacie.
  • Podróż pociągiem (bez przesiadek) ze stacji Shimbashi trwa około 40 minut.
  • Będąc w okolicy szczególnie warto odwiedzić Kamakurę oraz wyspę Enoshima.

Ōfuna, miejscowość na trasie z Tokio do Kamakury

ładowanie mapy - proszę czekać...

Ōfuna Kannon 35.352974, 139.528424 Mroczna historia Ōfuna Kannon

P. S. Z pozytywnych rzeczy – gdy szukałam informacji o chorobie beri-beri, natrafiłam na wzmiankę, że twórcą nauki o witaminach był polski biochemik – Kazimierz Funk. Wiedzieliście?

Jeśli zainteresował Cię artykuł, podziel się z innymi.
Jeśli masz odmienne zdanie – skomentuj!

About

Z pochodzenia Sanoczanka, Japanofil, wolontariusz tęskniący za Afryką i etnograf-pasjonat. // Just a small town girl who always dreamed of travels and faraway places... Now Warsaw-based international relations analyst, travel blogger & folklore enthusiast, who cherishes nature, simple life & Irish traditional music. Japanophile. Addicted to haribo jellies & …red lipstick.

  1. Ibazelo,
    bardzo ciekawy wpis dotyczący świątyni Ofuna Kannon. Nie dość, że szczegółowo opisany, to zdjęcia uzupełniają informację i unaoczniają piękno tego miejsca.
    Zasyłam serdeczności.

    • Ultra,
      Ty to jesteś błyskawica! 🙂 Dzięki za odwiedziny i komentarz – w weekend i to jeszcze o tak późnej porze, nie sądziłam, że ktoś do tego tekstu zaglądnie. Sprawiłaś mi niemałą niespodziankę! Dziękuję i ściskam!

  2. washinohashi.net

    Nie widzę powodów, by cokolwiek tu wymagało wygładzenia. Piszesz co myślisz i co wiesz, a to jest bardziej prawdziwe i sensowne niż większość tego, co nas otacza. Choć nie zgodzę się z tezą, że wyłącznie Japończycy byli przyczyną wybuchu Wojny na Pacyfiku. Oni ją tylko zaczęli, a co było potem, to już sama bardzo dobrze opisujesz.

  3. Wolę czytać o zabytkach i przyrodzie niż o zbrodniach wojennych. Jednak połączenie tych dwóch elementów to ciekawy zabieg, który autentycznie porusza. Mnie poruszył.

    • Ja zasadniczo też wolę o nich pisać, niemniej czasem opadały mi ręce, kiedy po raz kolejny słyszałam pytanie od profesorów z mojej uczelni, bliskich współpracowników i doradców Abe, „jak to się stało, że pojednanie polsko-niemieckie się udało, a Japonia nadal nie może dogadać się z Koreą Płd i Chinami”. Z resztą wcale mnie to nie dziwi, że nie może, gdy jednego dnia przyznaje się do zbrodni, a drugiego – zupełnie temu zaprzecza. Popularne było, by np. w czasie moich wykładów profesorowie mówiąc o historii II wojny światowej wspominali o „tzw. masakrze” nankińskiej, robiąc przy tym wyraźny gest pokazujący, że słowo „(tak zwanej) masakry” biorą w cudzysłów.
      Nie jestem ekspertem od Niemiec, ale nie kojarzę, by w byłych obozach zagłady urządzano przedszkola, by wszystko zamieść pod dywan. 🙁

Dodaj komentarz

Psst... na tej stronie dostaniesz ciasteczko. (więcej informacji)

Ciasteczka (cookies) to małe pliki tekstowe, które zapisane na twoim komputerze ułatwią przeglądanie stron WWW. Ta strona używa plików cookies w celach statystycznych oraz funkcjonalnych. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia przeglądarki dotyczące cookies. Obowiązek poinformowania cię o ciasteczkach nakłada ustawa z dnia 16 listopada 2012 r. o zmianie ustawy Prawo telekomunikacyjne oraz niektórych innych ustaw.

Wszystko jasne, zamknij