kultura Japonii pamiątki z Japonii życie w Japonii

Pamiątki z Japonii: Furoshiki

Pamiątki z Japonii furoshiki

Furoshiki. Gdzie znaleźć kwadratowe chusty furoshiki, jak je wiązać i dlaczego Japończycy ich właściwie prawie nie używają?

Czym jest furoshiki?

Furoshiki to nic innego jak duża, kwadratowa chusta. Znamy takie z naszego codziennego, europejskiego życia. Wiążemy ja pod szyją, używamy jako modnego dodatku do jesiennego płaszcza, a w deszczową pogodę możemy śmiało ochronić się nią przed deszczem (przez jednak stosunkowo krótki czas 😉 ). W Japonii taka kwadratowa chusta często przeznaczona jest nie do ubioru (często, ale nie zawsze), a do pakowania i przenoszenia różnych przedmiotów. To znaczy to twierdzą wszystkie przewodniki i broszurki informacyjne dla zagranicznych turystów, to także wpiera nam wydział promocji japońskiego MSZ-tu.

Faktem jest, że furoshiki w Japonii istnieją, a historia ich powstania sięga VII wieku. Chusty furoshiki zasadniczo służą do owijania rzeczy o różnych kształtach i wielkościach, dlatego też ich rozmiary wahają się od 36 cm do ponad 2m długości boku. Furoshiki są też bardzo praktyczne – gdy nie są używane, można je z łatwością złożyć w kostkę i włożyć do kieszenie lub torebki. Chusty są robione z różnych materiałów – najpopularniejsze są furoshiki bawełniane i poliestrowe. Często ich kolory i wzory różnią się na obu stronach tkaniny, by ciekawiej wyglądać po przewiązaniu.

Furoshiki (16)

Eko-trendy

W książkach i na blogach o Japonii przeczytamy, że furoshiki są niezwykle ekologiczne (tezę tą wzmiacnia fakt, że sposoby ich wiązania znajdziemy przede wszystkim na stronie Ministerstwa Środowiska Japonii). Cóż, to prawda, tak samo jak wszystkie nasze bawełniane torby na ramię. Furoshiki, podobnie do wspomnianych toreb mogą być śmiało wykorzystywane na co dzień zamiast reklamówek i siatek foliowych lub od święta do pakowania prezentów (ten drugi sposób lubię najbardziej, bo nigdy nie mam cierpliwości do idealnego zaginania papieru pakunkowego 😉 ).

Furoshiki (12)

Gdzie kupić furoshiki?

Po przylocie do Japonii furoshiki bez problemu znajdziecie na lotnisku, w sklepie z japońskimi pamiątkami oraz oczywiście w specjalnych, markowych sklepach, gdzie sprzedaje się tylko furoshiki i dodatki do nich. Są więc paski, by można było sobie montować torebkę na ramię, są kółka, z których można robić uchwyty. Ogólnie mówiąc – z furoshiki jest jak z origami – można wszystko, ogranicza nas tylko nasza wyobraźnia.

Furoshiki (18)

Furoshiki (15)

Furoshiki (17)

Gdzie natomiast nie znajdziemy furoshiki? Na ulicach japońskich miast. W życiu codziennym króluje tu bowiem zwyczajna foliówka. Furoshiki będzie miała ze sobą maiko / geiko niosąca na spotkanie swoje eleganckie drobiazgi, dziewczyna w yukacie wybierająca się na letni festiwal fajerwerków, starsza babcia siedząca obok mnie w samolocie przymocuje swoje furoshiki do poprzedzającego fotela, by zrobić sobie wygodną podpórkę na swoje krótkie, kacze nóżki.

Furoshiki (11)

Furoshiki na japońskich ulicach

W japońskich miastach niepodzielnie królują zwykłe… torby foliowe. W dzikich ilościach. W sklepie dostaniemy wieeelką foliówkę na zakupy, do środka, jeśli np. kupimy mięso, trafi osobna foliówka. W drugiej torbie panie ekspedientki uprzejmie ułożą nam „chemię domową”, a jeśli zdarzy nam się kupić ciepły napój w kombini, miejmy pewność, że dostaniemy na niego osobne opakowanie. Do tego – jeśli kupimy gotowe bentō z jedzeniem – do środka trafią jeszcze pałeczki lub plastikowy widelec, jeśli kupimy sok w kartonie – dostaniemy rurkę, itd. itp. Wbrew pozorom ma to jednak związek z ekologią (i negatywny i pozytywny) – Japończycy mają fisia na punkcie ekologii. Segregujemy więc śmieci na: odpadki żywnościowe (do spalenia), odpadki palne (osobno), odpadki niepalne, potłuczoną ceramikę, papier i tekturę, żarówki, baterie itd. Oczywiście wszystko to jest jak najbardziej godne pochwały, natomiast przy kilku zakupach w tygodniu w foliówkach można po prostu utonąć (chyba, że by zacząć produkować proporcjonalną ilość odpadów, no ale przecież część się zjada, część zostaje zużyta… byłoby więc ciężko). Dlatego od jakiegoś czasu w wybranych supermarketach funkcjonują plastikowe tabliczki, które wkłada się do koszyka przed podaniem zakupów kasjerowi. Tabliczka informuje, że mamy w co zapakować towar i dziękujemy za wszystkie dodatkowe gadżety.

Poza wszystkim foliówki są także najzwyczajniej w świecie… brzydkie. Z tego względu foliówek nie pokazują nam pięknie ilustrowane biuletyny skierowane do turystów, pokazują nam furoshiki. A ten kwadratowy skrawek materiału skrywa w sobie na prawdę niezliczaną ilość zastosowań i rozwiązań. Jest estetyczny oraz niezwykle prosty w użyciu.

Przykładowe sposoby wiązania furoshiki:

Sposoby wiązania furoshiki
Sposoby wiązania furoshiki. Źródło: Ministerstwo Środowiska Japonii. http://www.env.go.jp

Furoshiki to stylowy sposób pakowania… niemal wszystkiego. Nie masz pomysłu na opakowanie prezentu (np. butelki z alkoholem, książki, ubrań, ceramiki)? Potrzebujesz szybko stylowej miejskiej torebki? Jesteś na zakupach i okazuje się, że zapomniałaś torby a przed tobą leży wielki (pyszny!) arbuz, którego nie koniecznie wygodnie niesie się w ręce? Masz apaszkę? Jesteś uratowana!

Także na youtubie znajdziecie mnóstwo praktycznych zastosowań  dla furoshiki, jeśli jednak nie macie pewności, czy dobrze Wam idzie lub boicie się, że „te butelki wina po związaniu to na pewno wypadną!”, to zapraszam Was serdecznie do kontaktowania się. Od 2017 r. będę z powrotem w Warszawie, więc na warsztaty jak prosto i ze smakiem pakować prezenty i przedmioty codziennego użytku w kwadratowe kawałki materiału zawsze znajdzie się chwila (to naprawdę proste)!

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

W każdym razie – ja furoshiki lubię i używam, choć nie na co dzień; Japończycy też raczej od wielkich dzwonów. Natomiast broszurki informacyjne trochę podkolorowują rzeczywistość, ale to chyba nie powinno być dla nas zaskoczeniem, co nie? 😉

Izabela

About

Z pochodzenia Sanoczanka, Japanofil, wolontariusz tęskniący za Afryką i etnograf-pasjonat. // Just a small town girl who always dreamed of travels and faraway places... Now Warsaw-based international relations analyst, travel blogger & folklore enthusiast, who cherishes nature, simple life & Irish traditional music. Japanophile. Addicted to haribo jellies & …red lipstick.

  1. Pingback: Tydzień #3: Szok kulturowy

  2. Pingback: Pamiątki z Japonii: ile kosztuje yukata i gdzie ją kupić?

Dodaj komentarz

Psst... na tej stronie dostaniesz ciasteczko. (więcej informacji)

Ciasteczka (cookies) to małe pliki tekstowe, które zapisane na twoim komputerze ułatwią przeglądanie stron WWW. Ta strona używa plików cookies w celach statystycznych oraz funkcjonalnych. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. W każdej chwili możesz zmienić ustawienia przeglądarki dotyczące cookies. Obowiązek poinformowania cię o ciasteczkach nakłada ustawa z dnia 16 listopada 2012 r. o zmianie ustawy Prawo telekomunikacyjne oraz niektórych innych ustaw.

Wszystko jasne, zamknij