niedzielny fotograf, Tokio
komentarzy 11

Poznaj Tokio: Nocny ogród Rikugien

Tokio poza szlakiem – ogród Rikugien

 

Ogród Rikugien zwany jest ogrodem poezji (a dokładniej – poezji Waka). To daje się odczuć – w grudniową noc miałam dziwne wrażenie, że tylko elfów tutaj brakuje. Z resztą zobaczcie sami!

Ogród Rikugien został otwarty dla zwiedzających w 1938 roku, lecz powstał znacznie wcześniej, bo w 1702 roku, z woli pana prowincji Kawagoe, Yanagisawa Yoshiyasu – zaufanego człowieka piątego shoguna z rodu Tokugawów. Jest to typowy ogród daimyō (panów feudalnych) z okresu Edo. W okresie Meiji przejął go w posiadanie Iwasaki Yataro, twórca Mitsubishi (przy okazji ciekawostka: Iwasaki był rōninem, czyli samurajem bez pana oraz japońskim finansistą). W 1938 rodzina Iwasaki przekazała ogród miastu. 15 lat później ogród trafił na Listę specjalnych miejsc o wyjątkowo pięknej scenerii. Jak myślicie, słusznie?

Ogród Rikugien nocą (2)

Nocne latarnie podświetlają niebawem czerwone momiji

Ogród Rikugien nocą (3)

Tradycyjna, kamienna latarnia ogrodowa

Ogród Rikugien nocą (16)

Wyspa na środku stawu. Widok ze znajdującego się na drugim brzegu pawilonu herbacianego

Ogród Rikugien nocą (6)

 Ukryty w gęstwinie liści drugi dom herbaciany – Tsutsuji-chaya, zbudowany z drewna azaliowego w okresie Meiji

Ogród Rikugien nocą (7)

Kolejny pawilon herbaciany – Takimi-chaya, znajdujący się przy „górskim potoku”

Ogród Rikugien nocą (8)

Dym, dźwięk i światło sprawiające wrażenie jakieś magicznej rzeki. Całkiem serio zaczęłam szukać elfów! 😉

Ogród Rikugien nocą (11)

Przełom listopada i grudnia – w Tokio momiji dopiero zaczyna się czerwienić

Ogród Rikugien nocą (10)

Jeden z sześciu mostków między wyspami

Ogród Rikugien nocą (12)

I znów klony. Ciekawe, jak wyglądają teraz?

Ogród Rikugien nocą (14)

Laski bambusowe zawsze robią na mnie niesamowite wrażenie! Dobrze, że nocą nie widać tych ohydnych zielonych pająków

Ogród Rikugien nocą (13)

Czyż nie jest magicznie?

Ogród Rikugien nocą (1)

Czerwony parasol przy jednej z herbaciarni

Do ogrodu Rikugien dostaniecie się ze stacji Komagome. Dojazd z dowolnego punktu Tokio sprawdźcie proszę na stronie Hypedia. Do środka prowadzą dwa wejścia: Somei-mon (otwarte tylko w czasie większych imprez, m.in. w okresie hanami i momijigari), znajdujące się blisko stacji i zazwyczaj bardzo zatłoczone w czasie specjalnych wydarzeń; oraz Wejście Główne, do którego dotrzecie idąc wzdłuż ulicy Hongo-dori. Przy okazji zaglądnijcie do znajdującej się tam małej cukierni z tradycyjnymi słodyczami japońskimi, warto 🙂

Wstęp do ogrodu Rikugien:
Dorośli: 300¥
Bardzo dorośli (+65): 150¥
Dla grup ponad 20 osób zniżki (odpowiednio 240¥ i 120¥)
Dla dzieci – zniżek brak
Ogród można zwiedzać za darmo w następujące dni: 4 maja (Dzień Zielony), 1 października (Dzień Tokijczyka)

Pozdrawiam i… dobrej nocy, moje drogie elfy! 😉

Izabela jesien

Filed under: niedzielny fotograf, Tokio

by

Z pochodzenia Sanoczanka, Japanofil, wolontariusz tęskniący za Afryką i etnograf-pasjonat. // Just a small town girl who always dreamed of travels and faraway places... Now Warsaw-based international relations analyst, travel blogger & folklore enthusiast, who cherishes nature, simple life & Irish traditional music. Japanophile. Addicted to haribo jellies & …red lipstick.

11 Comments

  1. Ania W. says

    Nieźle! Ciekawe, jak wygląda w dzień! No i dzięki za info praktyczne. Przyda się kiedyś, hihi

    • Dzięki Maja!
      W Tokio jest właśnie mnóstwo takich miejsc, wystarczy 15-20 minut przejechać metrem lub kolejką od „centrum” i znajdziemy zupełnie inny świat 🙂
      Właśnie o takim Tokio chciałabym więcej pisać 🙂

  2. Asia | Byłem tu. Tony Halik. says

    Przeurocze miejsce. I miło, że podzieliłaś się zdjęciami z nocnego spaceru – masz rację, że ogród wygląda o wiele bardziej tajemniczo wieczorem.
    Pozdrawiam :*

  3. Dzięki Asia!
    W ogóle nie tylko ogrody, ale miasta – też zawsze wyglądają inaczej w dzień i w nocy 🙂 Czasem jak dwa, zupełnie inne miejsca 🙂

  4. Pięknie! Chociaż u Ciebie sobie pooglądam, bo sama dwa lata już się tam wybieram i dojechać nie mogę 😉

    • No ładnie. Wiem, z Odaiby to jak z końca świata, ale bez przesady, aż tak daleko nie jest 😉

Dodaj komentarz